Po raz drugi Aleksandrów, ale inaczej…


Pamiętając pobyt w Kolejowym Szpitalu Uzdrowiskowym w Ciechocinku – oddział zamiejscowy w Aleksandrowie Kujawskim – w roku 2016 zdecydowałem się, po dwóch latach, przyjechać tu ponownie. Przede wszystkim krótsza kolejka oczekiwania na termin, niezła baza zabiegowa i nie miałem większych zastrzeżeń. 🙂 Więc stawiłem się tam w połowie maja, na trzy tygodnie.

Poważną, jak się okazało, zmianą było to, że tym razem przyjęty zostałem na Oddział Rehabilitacji Neurologicznej – poprzednio ORO, czyli Oddział Rehabilitacji Ogólnoustrojowej (wpis z pierwszego pobytu). Zmiana ta polegała na objęciu mnie opieką psychologiczną i spotkaniach z logopedą. 🙂 Zajęcia te zajęły sporą część moich zabiegów, szczególnie u pani mgr psycholog. Były również psychologiczne spotkania grupowe, ale to bardziej w formie zabawy. Indywidualne spotkania z psychologiem to poważna sprawa, przede wszystkim testy mojego umysłu, „egzaminy” z IQ.  😀 Podobno zdałem je z całkiem niezłym wynikiem, choć zdarzyły się zastrzeżenia i polecenia ćwiczeń. 🙂 Natomiast zajęcia u logopedy – młodej pani mgr – to epizody w porównaniu ze spotkaniami u psychologa.

Nie zmienia to faktu, że grafik zabiegów i zajęć miałem ułożony bardzo szczelnie. W odróżnieniu od planu zabiegów sprzed dwóch lat. Zdarzały się dni, że tuż po śniadaniu, zabiegi trwały ciurkiem, aż do obiadu. Nie miałem czasu nawet opróżnić pęcherz.. 😉 A i po obiedzie czasami wzywano mnie na zajęcia. Na dłuższą sprawą tak nie może być.  🙄 Chciałem przecież skorzystać z powietrza, spacerów czy po prostu odpocząć, rozciągnąć się na łożu… A to polegiwanie wydłużało się, bo mając ranę na kości ogonowej, odbywały się zmiany opatrunku – przy asyście bardzo miłych, uczynnych pielęgniarek z tamtejszego oddziału. Hm… przepisane miałem też zajęcia terapeutyczne (choć tylko dwukrotnie), ale muszę się przyznać, że odpuściłem je sobie, ale parafkę zdobyłem. :mrgreen:

Oczywiście zalecone miałem również zabiegi standardowe:

  • ćwiczenia bierne nóg
  • ćwiczenia czynne, oporowe nóg i rąk
  • masaż klasyczny nóg
  • kąpiel wirowa nóg i rąk
  • masaż limfatyczny BOA

Odbiegając od tych czysto rehabilitacyjnych spraw zameldowany byłem w pokoju jednoosobowym, na 1. piętrze (choć winda bez zarzutów), lecz w pokoju typu „studio”, z widokiem na główną ulicę, ruchliwą, głośną. Miałem telefonicznie zarezerwowany pokój na parterze, z oknami na park, ale po przybyciu okazało się to nieaktualne. Ciekawe, dlaczego?  😮 Dwa lata temu było lepiej, okno „wychodziły” na piękny park należący do szpitala. W tym parku jest możliwość posiedzieć wśród drzew, na nieco zblazowanych ławkach. Biorąc pod uwagę, że główną część kuracjuszy tego ośrodka stanowią ludzie z polecenia ZUS-u (w ramach prewencji rentowej ZUS), odbywają się liczne dancingi, potańcówki, również na powietrzu, właśnie w tym parku.

Wydaje mi się, że pogorszył się nieco jadłospis, w porównaniu z tym sprzed dwóch lat. Szczególnie kolacje, monotonne, sama wędlina i mało ambitne sałatki. Nie było ciepłych dań. Rozumiem, że to nie więzienie i nie można mieć dużych wymagań co do jedzenia 😯  😀 , ale np. obiady (podobno dowożone ze szpitala w Ciechocinku) były bardzo smaczne, a zupy to niebo w gębie…

Ośrodek w Aleksandrowie Kujawskim plasuje się w moim rankingu na 6. pozycji, spadek o jedno miejsce. Odjąłem 1 punkt, właśnie ze względu na jadłospis… Mimo wszystko być może jeszcze kiedyś wybiorę się tam.

Siłownia plenerowa w parku przy KSU w Aleksandrowie Kujawskim – pierwszy pobyt