Granat w połowie drogi do awansu


Nadchodzi wiosna – również ta piłkarska. Chociaż spoglądam za okno, a tu pada śnieg, w prognozach straszną mrozami. Jednak zgodnie z kalendarzem ligowym, już w tę niedzielę – 18 marca – skarżyski Granat powinien zagrać pierwszy mecz rundy rewanżowej ligi okręgowej, w woj. świętokrzyskim. Podejmuje na własnym terenie Świt Ćmielów. Jest zdecydowanym faworytem tej konfrontacji i liczę na 3 punkty…

Po jesieni sezonu 2017/18 Granat jest samotnym liderem tabeli i z dziesięciopunktową przewagą nad drugą drużyną w lidze, zmierza do świętokrzyskiej IV ligi. Trzeci rok już Granat „karnie” spędza w „okręgówce” i wreszcie wydaje się, że w czerwcu tego roku awansuje do IV ligi. Choć oczywiście sport jest nieprzewidywalny i różne scenariusze pisze, ale … nie w tym przypadku. 🙂 Jestem lokalnym patriotą, kibicuję piłkarzom od kilkudziesięciu lat i będę trzymał kciuki za zawodników z Rejowa.

Demony przeszłości

Trzy lata temu, po sezonie 2014/15 działacze Granatu postanowili wycofać drużynę z III ligi – świętokrzysko-małopolskiej, mimo że zajęli 6. miejsce w tabeli. Wcześniej wycofał się strategiczny sponsor, a w okresie letnim odeszła większa liczba piłkarzy i trener. Później szanse gry dostawali juniorzy, miejscowi wychowankowie Granatu. Czas leciał, a Skarżysko-Kamienna wciąż gościło na swoim – bądź co bądź – skansenie 😉 zwanym też stadionem zawodników z wiosek typu Pierzchnica czy Żelisławice. Bez obrazy oczywiście. 🙂 Dobrze, że chociaż razem z nami znosi okręgową niedolę tak poważny klub jak Star Starachowice. I nawet regularnie jest ogrywany przez Granat. 😀

„Mały” come back

Wrócę do teraźniejszości. Tej zimy przygotowania do rundy wiosennej przebiegły chyba spokojnie i zgodnie z oczekiwaniami. Należy odnotować jeden transfer. To Marcin Kołodziejczyk, filar team Granatu z lat świetności, mistrza III ligi 2013/14 i uczestnika baraży o II ligę – specjalista od rzutów wolnych. 🙂 Jednak popularny „Mały” swoje lata już ma, a jesienią ubr., będąc zawodnikiem Wiernej Małogoszcz, niewiele grał i coś wydaje mi się, że za bardzo zaangażowany jest w kielecki futsal. No nie wiem czy to jest wzmocnienie drużyny, chyba, że ma on dobry wpływ „na szatnię” i swoim doświadczeniem posłuży młodszym.

Zemsta Neptuna? 🙂

Ubył przydatny piłkarz – Artur Kuliński. Jesienią zdobył 6 bramek. Minionej zimy Granat rozegrał siedem sparingów. Podobnie jak w lidze zawodnicy trenera Rokity imponowali skutecznością pod bramką rywali – rekordowy wynik 12:3 z A-klasową Politechniką Kielce. Jest też druga, ciemna strona tych sprawdzianów – 18 goli w plecy… A przecież w lidze, przez 15 meczów dali sobie wbić tylko pięć goli. Tutaj usprawiedliwieniem może być to, że za przeciwników mieli też zespoły wyżej notowane, jak np. czwartoligowy Oskar Przysucha (Mazowsze), czy Neptun Końskie. Moją uwagę zwraca właśnie konecki zespół. Jeszcze parę lat temu, Granat gościł na sztucznej murawie w Końskich i też rozgrywał tam mecze towarzyskie z Neptunem. Spokojnie, łatwo ogrywał rywala – wtedy ekipę z „okręgówki”, teraz sytuacja odwróciła się. Neptun dobija się do III ligi, Granat usiłuje zameldować się w IV lidze i póki co w sparingach górą są konecczanie.

A na koniec wypada użyć sloganu jaki często używają trenerzy: w sparingu nie wynik jest najważniejszy… 🙂 I trzeba mieć nadzieję, że już w niedzielę Granat zrobi kolejny krok ku awansowi. Tylko że za oknem nadal sypie śnieg i wiosny nie widać… 🙄