Komórki macierzyste wracają na łamy mojego blogu


Natknąłem się w sieci na obiecujący i nieco wyjaśniający moją sytuację materiał. Ponownie dotyczący terapii komórkami macierzystymi, ale chyba nie mająca wiele wspólnego z moją chorobą – jamistością rdzenia kręgowego, choć jest rzadką przypadłością neurologiczną. Mimo że nabór do udziału w tym eksperymencie, tym razem w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie, dopiero latem br., chyba będzie bez mojego udziału… 😀

Jak wiedzą czytelnicy tego bloga, moi znajomi, w tej chwili jestem po pięciu podań tzw. preparatu MSC, czyli komórek mezenchymalnych z galarety Whartona, od niespokrewnionego dawcy. Przeszedłem je w CM „Klara” w Częstochowie. Podobnie jak napisano w tym artykule, dostały się one do mojego organizmu drogą dożylną (jeden raz) oraz bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego (czterokrotnie). Trudno mi powiedzieć, czy te 5 zastrzyków coś zdziałały, czy powstrzymały chorobę. Dużo wyjaśni się za trzy tygodnie, bowiem 20 marca mam zaplanowane badania kontrolne, znów w CM „Klara”, w Częstochowie.

Link do artykułu o komórkach macierzystych – kliknij tutaj  Tytuł: Lekarze z Olsztyna chcą leczyć komórkami macierzystymi. Nabór pacjentów latem

Zwróciłem uwagę na jedno zdanie w tym artykule: „Wtedy terapia, eksperymentalna, nierefundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, ale zaakceptowana przez komisję bioetyczną w Lublinie, dopiero się rozpoczynała.”

Moja terapia, choć też była/jest eksperymentalna, również była nierefundowana przez NFZ. Jak pamiętacie musiałem tutaj i nie tylko, „żebrać” o fundusze na nią, a i tak kosztowała ogromnego wysiłku finansowego ze strony mojego portfela i rodziny… 😯  Czyżby coś się zmieniło w tym względzie…?

U bohatera tego artykułu, małego Antosia, zahamowano chorobę, czyli dystrofię. Hm… czy jamistości rdzenia kręgowego nie ma na liście chorób ulegających komórkom? 😀

Lipcowy przyjazd do Częstochowy – 5. podanie komórek macierzystych