Rehabilitacja w smaku soli…


To był wyjazd na turnus rehabilitacyjny, pod koniec lata 2015 r. Na miejsce tego wydarzenia wybrałem Uzdrowisko Kopalni Soli w Bochni – województwo małopolskie. Znajduje się tam Hotel Sutoris wraz z Centrum Rehabilitacji i Odnowy Biologicznej, umiejscowione blisko rynku w tym mieście. Spędziłem tam dwa tygodnie – ten czas uważam za pożyteczny, ale bardziej pod względem rekreacyjno-turystycznym, niż zdrowotnym.

Miejsce to położone jest przy szybie kopalnianym Kopalni Soli. Z tego surowca Bochnia znana była od wieków, obecnie kopalnia służy tylko turystom. Miałem okazję zwiedzić część kopalni, zjechałem 176 m pod ziemię – tam akurat trasa jest dostosowana dla wózkowiczów. Jest też podobno kolejna trasa, bez barier architektonicznych i znacznie głębiej, ale akurat w tym czasie była w remoncie. W asyście przyjemnej przewodniczki zobaczyłem się np. z Bolesławem Wstydliwym czy księżną Kingą. 🙂

Wracając na powierzchnię ziemi, do celu w jakim tam przybyłem, drugiego dnia wyznaczoną miałem wizytę u lekarza. Po skrupulatnym wywiadzie lekarskim zalecone miałem niewiele zabiegów – jak to podczas turnusu rehabilitacyjnego. 😉

Na sali gimnastycznej korzystałem ze sprzętu, ale już same ćwiczenia czynne raczej sam sobie wymyślałem, mimo że samych pacjentów było niewielu i personel nie miał za dużo zajęć. Codziennie też przypisany miałem masaż klasyczny nóg. Owszem, masażystka przyzwoicie to robiła, ale jakaś taka niesympatyczna była… :mrgreen: No, ale przecież nie o to tutaj chodzi. 😀 W ramach turnusu co dzień, na 45 minut, meldowałem się w Grocie Solnej (na zdjęciu, poniżej). Wielka szkoda, że niedostępne były dla mnie – jako osobnika na czterokołowcu – wanny, albo wanienka do masażu wirowego. Za wysokie.

Świetne zastałem za to warunki mieszkaniowe. Dostał mi się pokój obszerny, z w pełni dostosowaną dla osób niepełnosprawnych łazienką. Może tylko zarzut można mieć do zbyt wysokiego progu, przy wjeździe do tego pomieszczenia. Ktoś miał kiepski pomysł, bo wydaje mi się, że był on tam zupełnie zbędny! Pecha miałem natomiast, bo z drugiej strony hotelu, już od jakiegoś czasu, trwał remont ulicy. Już od wczesnych godzin porannych dało się słyszeć (wyraźnie!) odgłos koparek, pracujących młotów, czy samych robotników…

Fajna sprawa spotkała mnie na stołówce. Nie można mieć zastrzeżeń do jadłospisu, posiłki były smacznie i panował tam „stół szwedzki”.  😉 Pewnego pięknego dnia (niedziela) miałem okazję spożyć śniadanie razem z SARSA i jej ekipą. Wokalistka przyjechała do Bochni na festyn, jaki tego dnia odbył się na rynku, a zakwaterowanie mieli w Hotelu Sutoris.  🙂

Dla wózkowicza niezbyt przyjazna jest sama Bochnia – przynajmniej centrum miasta, rynek. Położona jest na wzgórzu, jest wiele pagórków, nierówności, trzeba sporo się napracować, żeby wózkiem inwalidzkim przejechać ten teren.

Natomiast kto dysponuje samochodem, może zwiedzić atrakcyjne okolice. W samej Bochni, oprócz kopalni, są liczne zabytki, a poza miastem można wstąpić np. do zamku w Nowym Wiśniczu czy Niepołomicach.

Obecnie Uzdrowisko Kopalnia Soli w Bochni plasuje się w moim rankingu na 13. pozycji.


Wciąż zbieram środki na terapię komórkami macierzystymi i można mi pomóc w walce z moją chorobą, jamistością rdzenia kręgowego przez subkonto w fundacji:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Słoneczko
Stawnica 33A
77-400 Złotów
Spółdzielczy Bank Ludowy w Zakrzewie, oddział Złotów
Nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Tytułem: 841/S Michał Stępiński

Dla ułatwienia, można skorzystać z formularza wpłaty znajdującego się na stronie internetowej fundacji (po lewej stronie): http://www.fundacja-sloneczko.pl/ (fundacja nie pobiera prowizji od wpłat)

Środki można przekazać również w formie 1% podatku. Dane to:

KRS: 0000186434
Cel szczegółowy: 841/S Michał Stępiński

Link do mojego apelu w fundacji „Słoneczko”: tutaj

Można mi również pomóc przez platformę Pomagam.pl: https://pomagam.pl/michalmsc

176 metrów pod ziemią…

… a tu w Grocie Solnej