Rehabilitacja u podnóża Jury Krakowsko-Częstochowskiej


Późnym latem 2008 r. zawitałem do Ośrodka Rehabilitacji Narządu Ruchu „Krzeszowice” w podkrakowskim miasteczku Krzeszowice. Naprawianie mojej kondycji ruchowej trwało tam równe pięć tygodni. Zanim jednak zdołałem się „załapać” na tę rehabilitację musiałem stawić się – tydzień przed rozpoczęciem pobytu – przed komisją kwalifikacyjną. Tak więc dodatkowe 2×170 km i wycieczka Szlakiem Orlich Gniazd dobrze wpływa na efekty rehabilitacji. 😀

Ośrodek sprawił na mnie dobre wrażenie, położony w centrum miasteczka. Blisko położone są sklepy, punkty usługowe (zaliczyłem wizytę u fryzjera), a przede wszystkim, po drugiej stronie ulicy, znajduje się Dom Handlowy, który jak się później okazało, miał strategiczne znaczenie.  😎 Natomiast z drugiej strony budynku usytuowany był kiosk, gdzie regularnie mogłem nabyć „Przegląd Sportowy”. :mrgreen: Obok miejsca mojej kuracji był także park, z ławeczkami, alejkami i zielenią.

Aha. Może też ważna rzecz. Dosłownie z okien mojego pokoju (3-osobowy) był widok na niewielkie liceum ogólnokształcące – podobno już nieistniejące – z którego do ośrodka przychodziły uczennice-wolontariuszki. Miałem okazję uczestniczyć w takiej konfrontacji. 😯 Chciały pomagać niepełnosprawnym, ale w końcu była to tylko serdeczna rozmowa.

Miałem to szczęście, że zakwaterowano mnie w nowej części ośrodka, pomieszczenia, pokoje pachniały jeszcze świeżością, wyposażone były m.in. w łóżka rehabilitacyjne. Była jeszcze starsza część ośrodka, znacznie różniąca się od tej nowej. Tam panował iście szpitalny, PRL-owski klimat, obskurne łóżka, ciasnota. Pewną niedogodnością w moim pokoju była wspólna łazienka/toaleta (dostosowana dla ON) z pokojem sąsiednim. W sumie w kolejce do niej było sześć osób…

W czasie, kiedy tam przebywałem, trwał remont basenu w części zabiegowej ośrodka. Także nie miałem okazji umoczyć się w nim. 😉 Poza tym zabiegi oceniam tam na wysokim poziomie. Podobało mi się zaangażowanie rehabilitantów, szkoda tylko, że sala gimnastyczna (choć naliczyłem ich trzy) była bardzo mała, ciasna. Tym bardziej, że pacjentów takich jak ja, czyli na wózku inwalidzkim, sporo tam jeździło… Oprócz szeregu różnych ćwiczeń czynnych, zaordynowano mi także krioterapię z lodu, masaż klasyczny, lampę bioptron. W ofercie była też np. kąpiel siarczkowa, ale z braku sanitariuszy nie mogłem się dostać do wanny (jak to ma miejsce chociażby w sanatorium „wojskowym” w Busku-Zdroju). Podczas tej kuracji wdrożyłem w życie jako niepełnosprawnego parę rozwiązań „technicznych”, a które pomogły mi w egzystowaniu.

Zupełnie w ośrodku nie zdał egzaminu catering. Jadłospis był ubogi, pożywienie było mało smaczne, w dodatku już chłodne i mało zajmowało miejsca na talerzu… 😀 I tu z pomocą przychodziło to, że w pobliżu był wspomniany Dom Handlowy. Dostosowany dla wózkowiczów, często musiałem odwiedzać to miejsce, żeby nie być głodnym. Kupowałem sobie np. owoce, jogurty, bułeczki, ciasta. 😆

W „Krzeszowicach” spotkałem się z miłym personelem. Szczególnie uczynna i pomocna była Pani Ewa, o której śmierci, niestety, niedawno dowiedziałem się. 🙁  Spotkałem się tam również z dotychczas wirtualną koleżanką z Krakowa – Anią. Terminy naszych rehabilitacji zbiegły się w niemal tym samym czasie. Mieliśmy sporo tematów do rozmów, przez co nasz pobyt w ośrodku upłynął wartko, przyjemnie.  🙂 W odwiedziny do mnie wpadł także kolega z forum internetowego ludzi chorych na jamistość rdzenia kręgowego – Sebastian. Mieszkał niedaleko, bo w Trzebini/Chrzanowie – to było miłe z jego strony.

Na teraz, Ośrodek Rehabilitacji Narządu Ruchu „Krzeszowice” w Krzeszowicach zajmuje w moim rankingu 8. pozycję. Planowałem jeszcze raz tam pojechać, chyba w 2012 r., ale data wyznaczona przez tamtejszą załogę, zbiegła się z innym, ważniejszym wydarzeniem. W efekcie, jak dotąd, był to mój jedyny „występ” w Krzeszowicach.  😎

A oto mój wizerunek, z sali gimnastycznej, w ośrodku, w Krzeszowicach

Wciąż zbieram środki na terapię komórkami macierzystymi w CM „Klara” w Częstochowie (koszt 1. etapu: 78 000 zł – 99 000 zł), można mi pomóc finansowo w ten sposób: